Gdy wycieczka, jadąc autobusem,
na postoju w las zasuwa kłusem,
by w jedną stronę mogły pójść One,
powinni Oni iść w drugą stronę.
Zróbmy więc podział, mocą ustawy:
lewa dla Lewych, prawa dla Prawych!
Według stron świata - tak jak w atlasie -
ziemie na wschodzie Prawym odda się,
bo podział przecież uwzględnić musi,
że stamtąd bliżej do Białorusi,
Niech w Białowieży, u Pana Włodka,
nasz Jarek z Olkiem z Mińska się spotka:
Rzeczpospolitą Dwojga Narodów
niech proklamują. Oni z zachodu,
Litwa z północy Kreml wezmą w kleszcze.
Z południa Gruzja włączy się jeszcze.
Wraz z Łukaszenko i Saakaszwili
wyrwie Kaczyński po krótkiej chwili
z łap zakrwawionych wrażych Moskali
to, czego sami nam nie oddali.
***
Lewi zaś - zgnili, bezideowi -
niech biją czołem ku Zachodowi.
Za parę euro ziemię po ojcach
Tusk zdrajca odda w ręce folksdojcza.
Ze spadkobiercą pruskiej Hakaty
będzie się bratać, przechodzić na „ty”.
Ujrzą współcześni szkołę we Wrześni
z chłopem Drzymałą, choć im się nie śni,
jaki im Merkel (Adolfa córka)
z tą drugą - Steinbach - zrobią Kulturkampf.
Stolicę będą mieli, jak chcieli,
w Strasburgu albo inszej Brukseli.
Gubernatora w Posen osadzą.
I niech się płaszczą przed obcą władzą.
I niech się wiją pod szwabskim knutem
wstrętne Lewaki, z sumień wyzute.
Niech każdy Lewak w dupsko dostanie
za to, że Prawo było mu tanie,
a Sprawiedliwość z Solidarnością
były mu mrzonką oraz marnością.
Za to, że kpili z nas patriotów,
że każdy sprzedać Ojczyznę gotów,
że Prezesowi zaszczuli brata,
głos chcieli oddać na renegata,
i że tam stali, gdzie ZOMO stało,
niech teraz oni dostaną pałą.
***
Wszystkim gwarancję dajmy ustawą,
że mogą wybrać – w lewą czy w prawą.
By móc przemyśleć, co kogo kusi,
vacatio legis jakieś być musi.
Lecz - gdy upłynie czas na namysły -
niech nikt już nie śmie przekraczać Wisły.